nośna robota

Szkoda, że nosework nie ma (jeszcze?) polskiej nazwy, bo wygląda na tak fantastyczną zabawę, że ciut bardziej swojsko i już byłoby idealnie! Ale nie marudzimy, grunt, że przewodnicy hovawartów mają do dyspozycji tak fajną (i aromatyczną!) szansę spędzania czasu z psami. Dla hovków w sam raz, bo trzeba i powąchać, i pomyśleć! A u nas za to nie lada gratka, bo artykuł Ani Nikiforow, przewodniczki RABANA od Dobrych Ludzi. Ania i Raban trenują nosework i startowali już nawet w zawodach! Zgłębiają tajniki dyscypliny, lubią ją bardzo i dzięki temu z tekstu Ani dowiadujemy się nie tylko, co i jak z tym noseworkiem oficjalnie, ale także czym to się je z hovawartem, a o taką wiedzę już niełatwo. Zapraszamy do lektury świetnego TEKSTU i na cynamonowo-pomarańczowe lekcje, a Ani najgoręcej dziękujemy za zasilenie PH dawką fascynującej wiedzy z pierwszej ręki i pierwszego nosa!

 

Migawki

Styczeń za nami, a jego nowość rok 2026-ty rozgościł się na dobre, zatem czas przestać się tłumaczyć, że to dopiero początek i jeszcze nic nie trzeba. Od teraz podchodzimy do sprawy zawodowo! Na dobry początek zawody w Obedience w Książenicach. Nasza reprezentantka, TIAVARDA Hooliganowe Smoki, na lokacie drugiej, czyli pięknie, ale najważniejsze niech tym razem będzie zdjęcie obok, z uchwyconą komendą „do mnie". Daje pretekst do spóźnionych życzeń na ten i na każdy nowy rok: niech Wasze i nasze „do mnie" odbywają się zawsze z takim zapałem i uśmiechem!