Strona główna Hovawart "użyteczny" Sportowo, szkoleniowo
Sportowo, szkoleniowo

obedience

Co się robi w OBI?

Obedience (z angielskiego: posłuszeństwo), to kynologiczna dyscyplina sportowa wchodząca wraz z egzaminami PT i BH w skład tzn. posłuszeństwa ogólnego. Nazwa długa i zagraniczna, więc w skrócie mówimy zwykle o OBI . Na pozór wszystko wydaje się w tym sporcie proste: zestawy ćwiczeń o rosnącym stopniu trudności, wykonywane przez psy pod kierunkiem przewodników...

Więcej…
 

Rally-O

Rally-O - skrót od rally-obedience - polega na przejściu w jak najkrótszym czasie toru, który wyznaczają specjalne znaki.

Więcej…
 

tropienie użytkowe

 

Będąc właścicielem hovawarta nie można poprzestać na spacerach z czworonożnym przyjacielem. Znudzony psiak potrafi zrujnować najpiękniejszy ogród i najbardziej wyrafinowany wystrój mieszkania. Stąd też dość wcześnie zacząłem poszukiwania aktywności, która będzie lekarstwem na powyższe niedogodności i pozwoli mi pogłębiać kontakt z psem. Szybki przegląd różnorakich dyscyplin wskazał jeszcze jeden ważny czynnik – aktywność musi być atrakcyjna dla psa, ale dla przewodnika także. Ja, przynajmniej z początku, szukałem czegoś, co niesie jeszcze dodatkowy sens – zdobycie umiejętności, która może zostać wykorzystana w prawdziwym życiu.

Więcej…
 

tropienie sportowe

Praca węchowa jest dla psów zachowaniem najnaturalniejszym, w końcu „mają do dyspozycji  dwieście dwadzieścia milionów receptorów węchowych, podczas gdy my musimy się zadowolić tylko pięcioma milionami”[1]. Dlaczego więc trzeba je w ogóle uczyć tropienia? Nie wystarczy, że po prostu wciągną powietrze i już wszystko wiedzą? Czy to nie tak, jakby człowieka uczyć patrzenia? Ano nie.

Więcej…
 

o agility Lotki

Moja i Lotki przygoda z agility zaczęła się w październiku 2013 roku. Początkowo miała być to dla nas tylko dodatkowa aktywność, ale szybko agility stało się moją największą pasją. Od tego momentu trenujemy nieprzerwanie.

Więcej…
 
Więcej artykułów…


Strona 1 z 2

Migawki

Mamy kilka nowych wystaw. Gliwice i Nowy Dwór Mazowiecki mocno detaliczne. Wrocław za to hurtowy, ale niezbyt made in Poland. (I weź tu człowieku zadowól hovawarciarza. Jak na wystawach tłoczno, to marudzą, że się psy nie szkolą, jak na wystawach pusto, to marudzą, że się psy nie wystawiają. I jeszcze nacjonalistyczne zapędy, że za mało polskich hovków. Cieszyć się chwilą trzeba! Jak hovawarty!).